Kubek Muminki SAILORS Rodzina na łódce 370 ml

59,90

Kubek Muminki SAILORS Rodzina na łódce 370 ml

Na stanie

Wysyłka od 6,99!

Kubek Muminki SAILORS Rodzina na łódce 370 ml

Ręcznie wykonany kubek emaliowany, z muminkowej serii fińskiej marki Muurla, lekki i trwały.

Kolekcja Muminki to linia naczyń przedstawiająca bohaterów opowiadań w różnych sceneriach i sytuacjach. Delikatne kolory i kreska, typowe dla stylu skandynawskiego, sprawią, że kubki będą pięknie wyglądały w każdym wnętrzu. Używaj w pracy, w domu, a także podczas pikników i wycieczek.

O produkcie

  • pokryty podwójną warstwą emalii
  • zrobiony z najwyższej jakości materiałów
  • ręcznie wykonany, dlatego poszczególne egzemplarze mogą bardzo delikatnie różnić się od siebie.
  • pojemność naczynia –  370 ml

Ważne informacje

  • nie wkładaj kubka do mikrofalówki
  • śmiało myj w zmywarce
  • używaj do podgrzewania napojów np. na kuchence gazowej lub indukcyjnej
  • emalia jest materiałem trwałym, ale podatnym na silne uderzenia dlatego traktuj swój kubek z czułością!

Kubek Muminki SAILORS Rodzina na łódce 370 ml będzie idealnym prezentem dla kogoś bliskiego lub samego siebie 🙂

Jeśli masz ochotę na więcej produktów z Muminkami  to zapraszamy tu!

„Cykl o Muminkach finoszwedzkiej artystki Tove Jansson należy do największych dzieł światowej literatury dziecięcej. Nie straszny jest mu upływ czasu (a przypomnieć należy, że tom pierwszy, Małe trolle i duża powódź, ukazał się 75 lat temu), nie imają się go zmiany literackich trendów. I dobrze, bo powieści o Muminkach są niezwykłe: nie tylko znakomite literacko i graficznie, ale dzięki jakiejś trudno uchwytnej magii zdolne wejść z odbiorcą w głęboki, intymny kontakt.

Muminki interpretuje się rozmaicie: z perspektywy literatury dla młodego czytelnika, podkreślając idylliczność wiecznej, dziecięcej arkadii; w ujęciu biograficznym, doszukując się wątków z życia autorki i jej otoczenia; w kontekście tła kulturowego, upatrując korzeni świata Muminków w skandynawskich wierzeniach ludowych. Z upodobaniem stosuje się klucz psychologiczny, zarówno jungowską psychologię głębi (tu można przywołać interpretację Marii Nikolajevej1 obsadzającej Bukę w roli Cienia Mamy Muminka), Lacanowski model psychoanalityczny, czy wręcz odniesienia do psychiatrii klinicznej (warto przypomnieć ciekawy tekst Michała Błażejewskiego zestawiający cykl Jansson z teoriami polskiego psychiatry Antoniego Kępińskiego). Każda z tych interpretacji jest prawomocna, każda mówi coś istotnego o Muminkowym cyklu, a jednocześnie wiele z nich wyklucza się nawzajem. Przyczyną jest zdolność Tove Jansson do budowania swoich narracji na bazie prawdziwie głębokich i wieloznacznych symboli, które, tak jak chcieli symboliści z przełomu XIX i XX wieku można odczuć, ale nie da się opowiedzieć.

Odpowiedź na pytanie, skąd się wzięły Muminki, Filifionki, Paszczaki, Mimble i inne postacie cyklu jest prosta. Z wyobraźni autorki. Tove Jansson twórczo potraktowała barwną rozmaitość nadnaturalnych stworzeń zapełniających świat skandynawskich wierzeń ludowych. Interesujący i symptomatyczny jest fakt, że tylko część z tych kulturowych odniesień jest dostępna polskiemu czytelnikowi, reszta zaś, parafrazując tytuł filmu Sofii Coppoli, zagubiła się w tłumaczeniu. I tak, oprócz już wymienionych, spotykamy na kartach książek o Muminkach masę stworzeń, których istnienie sytuuje się na granicy zwierzęcości. Należą do nich między innymi Ti-Ti-uu z opowiadania Wiosenna piosenka (Opowiadania z doliny Muminków), drobinka Salome (Zima Muminków) oraz mnóstwo bezimiennych istot, w polskich tłumaczeniach określanych najczęściej mianem „stworzonko”. Tove Jansson używa w odniesieniu do tych postaci nazwy „knytt”, bezpośrednio nawiązującej do słowa „oknytt” określającego wszystkie nadnaturalne stwory, które według wierzeń ludowych Szwed mógł spotkać, gdy ze świata kultury musiał udać się w świat niebezpiecznej natury. Do owych „oknytt” należały zatem min. wodniki, elfy, krasnoludki, gnomy i oczywiście trolle. Wszystkie złośliwe, podstępne i nieprzewidywalne, niektóre wręcz niebezpieczne. Niebezpieczeństwo to zawiera się już w samym określeniu, przedrostek „o” wyraża w języku szwedzkim negację, odpowiadając tym samym polskiemu przedrostkowi „nie”. Zamiana „oknytt” na „knytt” obnaża podstawowy zabieg pisarki – nadanie ogółowi kreowanych przez siebie bohaterów wartości pozytywnej, oddemonizowanie ich. Oczywiście autorki polskich przekładów nie miały szans, żeby wiernie oddać sens słowa „knytt”. Wszystkie nazwy wstawiane w to miejsce, jak na przykład „stworzonko”, „istotka” czy „drobinka leśna” mają znaczenie ogólne, siłą rzeczy więc polski czytelnik nawet nie podejrzewa, że tak określane postacie należą wraz z Filifionkami, Homkami, Mimblami i Muminkami do jednego rodzaju istot.” Fragment tekstu autorstwa Anny Czernow, który możesz przeczytać w całości na blogu StrefaPsotnika.pl

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Tylko zalogowani klienci, którzy kupili ten produkt mogą napisać opinię.